PODZIEMIA W KAMIENNEJ GÓRZE WARTE ZWIEDZENIA

2012-06-29   

Klasa 1c lubi jeździć na wycieczki, wychowawczyni Anny Szwalec również. A jak dodamy do tego wygraną klasy w konkursie "Zakręcona klasa" to wiadomo, że wycieczka musiała się udać. Tym razem postanowiliśmy zwiedzić Kamienną Górę, a w szczególności podziemną trasę turystyczną oddaną do użytku 2 miesiące temu. Kamienna Góra jest miasteczkiem położonym w dolinie rzeki Bóbr, otoczonym dwoma wzgórzami. Wzniesienia te, noszące nazwę: Góra Zamkowa i Góra Kościelna, były w czasie II wojny światowej, miejscem intensywnych prac górniczych (drążono pod nimi sztolnie). Nie tylko w tych punktach pracowali więźniowie obozów pracy i robotnicy przymusowi. Na terenie miasta sztolnie były drążone w dziesięciu miejscach. Trasa turystyczna powstawała tu kilku lat. Historia miejsca jest bardzo ciekawa (więcej na http://www.arado.pl/).





Cali i zdrowi, po przejściu morderczej trasy.


Sposób, w jaki nas oprowadzono zapamiętamy na długo? Wszystko zaczęło się przy wejściu. Pani wręczyła nad "Przepustki jednorazowe" i wraz z przewodnikiem udaliśmy się za wielkie metalowe drzwi. A tam ciemność, zimno i wilgotno. W oddali widać było obszerny korytarz. Na zakręcie był punkt kontrolny, gdzie nasz prowadzący zagadał wartownika i ukradkiem przedostaliśmy się dalej. Po obu stronach korytarza znajdowały się eksponaty pamiętające II wojnę światową ? karabiny, hełmy, zapalniki bomb, mundury oraz maszyna szyfrująca "Enigma" itp. I znów wartownik, trzeba było okazać się przepustką, ale to i tak nie gwarantowało bezpiecznej drogi dalej. Po kilku okrzykach "ręce do góry" na dobre poczuliśmy klimat wojenny.





W tle model samolotu i nasz przewodnik.


Aby pójść dalej musieliśmy sprawdzić, czy nam nic nie grozi. Zaczailiśmy się za rogiem, a przewodnik sprawdził teren. Zapewnił nas, że jest dobrze i prawie czołgając się poszliśmy dalej. Naszym oczom ukazał się olbrzymi model samolotu "Arado Ar E 555"- pięknie wkomponowany w grotę podziemną, podświetlony. Przewodnik udzielił nam kilku wskazówek historycznych. Ciągle towarzyszyła nam świadomość, że w każdej chwili pojawi się kolejny wartownik? Ale nasze przeczucia się nie sprawdziły. Niektórzy bardzo się wczuli w rolę i strach pokazał im wielkie oczy. Właściwie tajemniczość miejsca, niepewność i lekki dreszczyk towarzyszyły nam przez cały czas spędzony na trasie. Wycieczkę zakończyliśmy minutą ciszy poświęconą pamięci ludzi ? więźniów, którzy zginęli w podziemiach podczas drugiej wojny światowej.

Polecamy wszystkim odwiedzenie tego miejsca, zwłaszcza, ze jest ono blisko Mieroszowa, a wakacje sprzyjają podejmowaniu nowych wyzwań.



Przeczytaj także:

     Pozostałe Galerie:

Ważne: nasza strona wykorzystuje pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkownika. Mogą też stosować je współpracujące z nami firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.